Zaczęły się wakacje…
Ale zanim sobie wszystko poukładam i zaplanuję swoje wakacje, to może troszkę czasu upłynąć, więc na razie tylko krótki wpis wspominkowy na „Rodzinnie”.
Ale zanim sobie wszystko poukładam i zaplanuję swoje wakacje, to może troszkę czasu upłynąć, więc na razie tylko krótki wpis wspominkowy na „Rodzinnie”.
Od 3 czerwca maluję i maluję, i jeszcze raz – maluję. Po emocjach związanych z zakupem płotu (bo na zdjęciach zawsze tak ładnie wygląda, a potem…), były kolejne – tym razem dotyczące Continue Reading »
Moje zajęcia ogrodowe wcale nie przeszkadzają mi w lekturze.
W ramach pracy (szkolnej, oczywiście
) musiałam sięgnąć po „Hobbita, czyli tam i z powrotem” Tolkiena. „Musiałam” – ponieważ miałam o książce rozmawiać z moimi szkolnymi dziećmi, a nie mogłam się jakoś zabrać do lektury zrażona dawnymi doświadczeniami z Tolkienowskim Continue Reading »
Ostatnio moją głowę zaprząta ogródek przydomowy – malutki, ciemny i niezbyt sprzyjający roślinkom. Zamierzam lada dzień wymienić ogrodzenia i zacząć rewolucję. Troszkę (wcale nie „troszkę”!) się boję, czy podołam i czy uzyskam oczekiwane efekty. Na razie studiuję Continue Reading »