Moje ulubione powieści historyczne
Nie, nie, nie jest to literatura naukowa, nawet nie popularnonaukowa. Ale czyta się wspaniale! Polecam.
Judith Merkle Riley i jej trzy powieści o przygodach Małgorzaty, czyli
- „Księga Małgorzaty”,
- „W poszukiwaniu Szmaragdowego Lwa” oraz
- „Wodny diabeł”
i tej samej autorki:
- „Ogród węża”,
- „Czara wyroczni”,
- „Tajemnica Nostradamusa”.
Niestety, Pani Riley już nic więcej nie napisze…
O Noahu Gordonie już pisałam.
Aaa…
C. J. Sansom!
- „Komisarz” (tu 2 linki do ciekawych blogów)
- „Alchemik”
i będzie ciąg dalszy!!! Już się nie mogę doczekać!
Inne lekkie i przyjemne z czasów odległych to:
- Chufo Llorens: „Władca Barcelony” (czekam na „Uciekinierkę z San Benito” tegoż autora)
- Iny Lorentz: „Nierządnica” (zamierzam też sięgnąć po dalsze części – już są w drodze: „Kasztelanka”, „Testament nierządnicy”, „Córka nierządnicy”),
- Jorge Molist: „Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu”,
- Theresa Breslin: „Pieczęć Medyceuszy”
Cd z pewnością nastąpi