Usprawiedliwienie z filmem w tle (albo odwrotnie)

Długo mnie tu nie było. Przyczyn kilka – kłopoty ze zdrowiem, remontu ciąg dalszy, ale chyba przede wszystkim – brak natchnienia.
To jednak nie oznacza, że nie było o czym pisać.
Przeczytałam mnóstwo książek, obejrzałam wiele filmów. Postaram się pokrótce o tym napisać.
Dziś jestem pod wrażeniem filmu Wojciecha Smarzowskiego pt. „Dom zły”. (Tu zwiastun.)

Obejrzałam go przed chwilą (choć powstał już dawno) i próbuję sobie to wszystko poukładać.

Na razie nasuwa mi się jedno określenie: PRZERAŻAJĄCE!
Dlaczego ten film wybrałam na mroźny wieczór? No cóż, nie wiedziałam, że mnie jeszcze bardziej zmrozi…

Wcześniej na Filmweb znalazłam zwiastun filmu „Róża”  (z pewnością zobaczę!)  i postanowiłam przyjrzeć się innym produkcjom Smarzowskiego. Stąd „Dom zły” i „Wesele”. (Tylko, że teraz trochę się boję tego „Wesela”.)

Wczoraj natomiast, zainspirowana reklamą filmu „Sztos 2”, sięgnęłam po „Sztos” Olafa Lubaszenki. Nie wpadłam w zachwyt – taki świat mnie wcale nie pociąga lub raczej – nie interesuje, Cezarego też nie bardzo lubię (chyba, że w „Epoce lodowcowej”, a i tu – niekoniecznie) –  dlatego na „Sztos 2” się nie wybiorę.

To już wolę perypetie Dannego Oceana, czyli Ocean’s Eleven Stevena Soderbergha i 2 części następne: Ocean’s Twelve i Ocean’s Thirteen (każdy ma takich złodziejaszków, na jakich…), a w swojskiej wersji – VaBank i VaBank II J. Machulskiego.

 

Kiedy: Styczeń 30th 2012

Kategorie: A tak w ogóle..., Co nowego?, Na ekranie, Ostatnio obejrzane | Skomentuj »

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply