Zamordowano Juliusza…
Prawie się popłakałam, gdy zginął Cezar. Podziwiałam go już wcześniej w świetnym serialu „Rzym”.
Teraz poznałam słynnego dyktatora dzięki powieści: Continue Reading »
Prawie się popłakałam, gdy zginął Cezar. Podziwiałam go już wcześniej w świetnym serialu „Rzym”.
Teraz poznałam słynnego dyktatora dzięki powieści: Continue Reading »
Z Rayem Bradbury zetknęłam się chyba 3 lata temu, kiedy to uczęszczałam na zajęcia bibliotekoznawstwa. Miałam wtedy szczęście spotkać się ze świetną polonistką p. dr Ewą Fonfarą. Jej zawdzięczam odkrycie na nowo i poznanie wielu ciekawych lektur (nie tylko autorstwa Bradbury’ego).
Książkę poleciła mi… Wisława Szymborska. Czy coś jeszcze trzeba dodawać?
Continue Reading »
Nie wyobrażam sobie życia bez książek i cały czas mi towarzyszą, aczkolwiek nie zawsze mam czas i ochotę, by o nich pisać (lepiej czytać
). Teraz przebywam w domu po operacji, więc może uda mi się uzupełnić dział „W domowej biblioteczce”.
Nie pamiętam już chronologii, ale przecież nie ona jest najważniejsza. Zatem w telegraficznym skrócie moje ostatnie lektury…
W „Książki, książki i jeszcze raz – książki” pisałam, że „I ja teraz też biegnę do księgarni, by nabyć właściwy podręcznik, jeśli mam coś ważnego, nowego do zrobienia…”
Ogródek – przedsięwzięcie baaardzo poważne – również wymagał zaopatrzenia się w literaturę specjalistyczną. Zaczęłam od zaplanowania tych kilku metrów kwadratowych i troszkę pomogły mi w tym takie pozycje:
Moje zajęcia ogrodowe wcale nie przeszkadzają mi w lekturze.
W ramach pracy (szkolnej, oczywiście
) musiałam sięgnąć po „Hobbita, czyli tam i z powrotem” Tolkiena. „Musiałam” – ponieważ miałam o książce rozmawiać z moimi szkolnymi dziećmi, a nie mogłam się jakoś zabrać do lektury zrażona dawnymi doświadczeniami z Tolkienowskim Continue Reading »
Docierają do mnie właśnie nowe książki, które nabyłam w Internecie. Taki sobie prezencik zajączkowy sprawiłam i to stało się okazją do wspomnień: Książki, książki i jeszcze raz – książki!
Trudno o dobrą literaturę młodzieżową. Dlatego bardzo się cieszę, że odkryłam nowego autora.
Kupiłam Maćkowi powieść Rafała Kosika: „Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi”. Dużym atutem tej powieści jest aktualność – bohaterowie przypominają obecne nastolatki (są gimnazjalistami), pani z biblioteki nosi tipsy, Nika – martensy, komputery panują w świecie (chyba nawet dosłownie, ale to przecież tylko małe s-f
). Przygód nie brakuje – gang złodziei, duchy, tajemnice i zwykłe-niezwykłe problemy szkolne. Ale najważniejsza jest prawdziwa przyjaźń.
Na pewno przeczytamy następne opowieści o trójce przyjaciół – a jest ich w sumie już 7.
Zaśmiewam się w głos (co troszkę niepokoi Azę), czytając kolejną powieść J.K. Jerome: „Trzech panów w Niemczech (tym razem bez psa)”. Oczywiście od razu wstawiam ją do „ulubionych”!
A wcześniej „połknęłam” trzecią część „Tuneli” – świetnie się czytało i z niecierpliwością czekamy z Maćkiem na ciąg dalszy.